Opisując Michałowi Komarowi, jak jego rodzina próbowała „wydać go za córkę bogatego piekarza z Borough Park”, Lejb Fogelman często sięga po komedię, aby subtelnie maskować trudne wydarzenia życiowe. Ta humorystyczna historia stanowi zaskakująco sugestywne przypomnienie, jak różne ścieżki życiowe mogą prowadzić do nieoczekiwanych korzyści. Jego bogactwo, będące czymś więcej niż tylko zbiorem aktywów, jest efektem dekad ciężkiej pracy, edukacji i niekonwencjonalnych decyzji, które połączyły go z ludźmi stojącymi na czele polskiej rewolucji gospodarczej.

Po urodzeniu się w Legnicy i dorastaniu w cieniu narastającej kampanii antysemickiej został nagle zmuszony do emigracji za granicę. Wspomina, że choć emigracja w 1968 roku była trudna, to jednak otworzyła przed nim nieoczekiwane możliwości. Studiował na uniwersytetach w USA i Europie, które wielu prawników ceni wysoko, w tym na Harvardzie, Sorbonie i Columbii. Ich reputacja stworzyła fundament, który później okazał się bardzo silny i bardzo pomocny w jego karierze.
Lejb Fogelman Majątek
| Informacja osobista | Szczegóły |
|---|---|
| Imię i nazwisko | Lejb (Leib) Fogelman |
| Data urodzenia | 19 czerwca 1949 |
| Miejsce urodzenia | Legnica |
| Zawód | Prawnik, senior partner |
| Kancelaria | Greenberg Traurig, Warszawa |
| Narodowość | Polska, izraelska, amerykańska |
| Wykształcenie | SUNY; Sorbona; Columbia University; Harvard University |
| Wyróżnienia | Chambers Europe Outstanding Contribution Award (2013) |
| Oficjalny profil |
Decyzja o powrocie do Polski w latach 90. mogła wydawać się wówczas ryzykowna, ale okazała się niezwykle satysfakcjonująca. Fogelman wkroczył na pole pełne szans, które czekały na kogoś, kto potrafiłby je wykorzystać w okresie, gdy kraj wciąż rozwijał nową gospodarkę. Niczym roje pszczół, jego klienci nieustannie przemieszczali się między nowymi branżami i potrzebowali prawników, którzy potrafiliby komunikować skomplikowane procedury z niezwykłą skutecznością i jasnością.
Jako starszy partner w warszawskiej kancelarii Greenberg Traurig, doradzał firmom, których plany ukształtowały polską gospodarkę na kolejne dekady. Jego funkcja była kluczowa w branży transakcyjnej, pełnej ofert publicznych, prywatyzacji oraz fuzji i przejęć; często dyktowała ona kierunek i tempo rozwoju całych branż. Stał się kimś, kto oprócz doradzania potrafił inspirować wielu przedsiębiorców bardzo kreatywnymi rozwiązaniami.
Ale majątek Fogelmana to coś więcej niż tylko liczba w bilansie. Obejmuje również dziesiątki kontaktów, powiązań i zaufania, które zbudował przez lata, często podczas nocnych rozmów o przyjaźniach z muzykami i artystami. W wywiadach opowiada o swoich doświadczeniach z legendami, w tym o tym, jak skorzystał z toalety obok Jimiego Hendrixa. To zabawne wspomnienie, ale zadziwiająco podobne do historii ludzi zaangażowanych w świat sztuki, którzy wciąż pozostają lojalni wobec siebie.
Jego wpływ jest zauważalny również poza zespołem. Udowodnił, że potrafi równie łatwo poruszać się po salach koncertowych, jak i konferencyjnych, w 2012 roku, wystawiając „Kopenhagę” Michaela Frayna w Teatrze Imka. W okresie, gdy polskie organizacje artystyczne poszukiwały nowych mecenasów, ta akcja wspierająca kulturę nabrała szczególnego znaczenia.
Nagroda Chambers Europe Award z 2013 roku za „Wybitny Wkład w Zawód Prawnika”, przyznana za jego niezwykły wpływ na środowisko prawnicze, była kamieniem milowym. Jego umiejętność łączenia polskiej energii rozwojowej z praktyką prawniczą przejętą za granicą została doceniona przez komisję, znaną z wnikliwych egzaminów. Młodsze pokolenie prawników, postrzegające go jako przykład osoby, która potrafi przekuć wzloty i upadki życia w kapitał zawodowy, znajduje w tym rzadko przyznawanym wyróżnieniu ogromne wsparcie.
Jego majątek, który z czasem rósł, jest wielowymiarowy i obejmuje aspekty społeczne, kulturowe i finansowe. Zgromadził majątek, doradzając przy znaczących transakcjach, w tym przy sprzedaży banków i reorganizacji międzynarodowych korporacji, co naturalnie umieściło go w elitarnym gronie prawników o wpływie wykraczającym poza samą firmę. Dzięki swoim artystycznym przedsięwzięciom stworzył również forum dyskusyjne, na którym spotykają się dziedziny prawa, teatru i literatury, wydobywając na światło dzienne mniej oczywiste aspekty obu dziedzin.
Słuchając jego historii, staje się jasne, że ciekawość – ta sama, która wiodła go przez ulice Brooklynu i korytarze Harvardu, gdzie jego rodzina już widziała dla niego przyszłość u córki piekarza – jest dla niego równie ważna, jak ciężka praca. Ten kontrast, dość podobny do tego, który przytrafia się wielu emigrantom, przypomina, że życie oferuje wyjątkowe możliwości na nieoczekiwanych rozdrożach.
Jego obecność często przyspieszała procedury, czyniąc je zauważalnie szybszymi i bardziej przejrzystymi w Polsce, gdzie branża prawnicza dynamicznie się rozwijała. Jako doradca, negocjator, a czasami nieoficjalny mediator, pomagał firmom poruszającym się w nowej gospodarce znaleźć niezwykle skuteczne rozwiązania.
