Kewin Sasak wyróżniał się od najmłodszych lat nie tyle swoimi fizycznymi cechami, ile siłą woli odziedziczoną po rodzicach. Oprócz roli logistycznej, niezachwiane oddanie i konsekwencja w wychowaniu go były kluczowe dla ich wsparcia emocjonalnego. Ojciec Kewina był spokojnym, zasadniczym człowiekiem, który nigdy nie krzyczał, aby zmusić syna do sukcesu. Jego podejście opierało się na stałej pomocy i uczciwych prośbach. Z kolei jego matka pielęgnowała środowisko zrozumienia, przypominając mu, że relaks i komunikacja są równie ważne, jak rygorystyczny trening.

Z perspektywy czasu Kewin przyznaje, że ta równowaga domowa służyła mu jako niewidzialna tarcza, gdy sprawy nie szły po jego myśli. W wywiadach rzadko mówi o sobie; zamiast tego często opowiada o swoich wczesnych latach w Dębicy, gdzie każdemu osiągnięciu poprzedzały długie podróże samochodem, rodzinne kolacje przy wspólnym stole i dyskusje na tematy inne niż siatkówka. Jest postrzegany jako zawodnik, który jest szczególnie odporny na presję z zewnątrz ze względu na to wyjątkowe zakorzenienie.
Imię i nazwisko | Kewin Sasak |
---|---|
Data urodzenia | 20 lutego 1997 |
Miejsce urodzenia | Dębica |
Wzrost | 208 cm |
Pozycja | Atakujący |
Klub 2025 | Bogdanka LUK Lublin |
Numer w klubie | 35 |
Debiut w kadrze | 28 maja 2025 (vs Ukraina) |
Punkty w ostatnim sezonie | 541 |
Liczba asów serwisowych | 26 |
Liczba bloków | 43 |
Źródło |
28 maja 2025 r. Sasak zadebiutował w reprezentacji przeciwko Ukrainie, wykazując się zarówno siłą fizyczną, jak i opanowaniem. Blokował precyzyjnie, a jego serwisy były nieprzewidywalne. Kewin wydawał się zachowywać spokój pomimo stresu, który może sparaliżować debiutanta. Przyznał, że pomogło mu przypomnienie sobie rady ojca, aby „grać dla drużyny, a nie dla siebie” po meczu.
W porównaniu z innymi członkami drużyny narodowej dzieli pewne cechy z Bartoszem Kurkiem. Chociaż obaj mają silne zdolności ofensywne, ich przewaga konkurencyjna leży w ich dojrzałości emocjonalnej i inteligencji na boisku. Kewin, który został wychowany na wartościach, a nie na polubieniach, pokazuje zupełnie inną ścieżkę w erze, w której media społecznościowe wywierają już presję na juniorów.
Jego znakomite statystyki z całego sezonu w Trefl Gdańsk — 541 punktów, 43 bloki i 26 asów serwisowych — mówią same za siebie. Jednak jego przeciętna skuteczność w działaniu — niemal co drugą piłkę, którą podał mu rozgrywający — najbardziej imponuje ekspertom. Na boisku odczuwa się stabilność i przewidywalność. „Unikalne połączenie warunków fizycznych, mądrości siatkarskiej i wewnętrznego spokoju, które udziela się całemu zespołowi” — tak prezes LUK Lublin Krzysztof Skubiszewski opisał Sasaka.
Przeprowadzka do Bogdanki LUK Lublin była szczególnie znacząca. Klub nie tylko szybko się rozwija i inwestuje w najnowocześniejsze obiekty, ale także stawia na siatkarzy o silnych osobowościach. Sasak idealnie pasuje do tej taktyki. Jego wypowiedzi są niezwykle wyważone; konsekwentnie podkreśla rolę zespołu, a nie swoje osobiste cele. W jednym z pierwszych wywiadów po podpisaniu kontraktu powiedział: „Chciałbym dać kibicom emocje i grać w sposób, który uszczęśliwiłby rodziców”.
Jego kariera spotkała się ze szczególnie przychylnym odbiorem opinii publicznej. Sasak oferuje drogę zbudowaną na prostych, ale solidnych filarach rodziny, pracy i pokory w epoce, w której znaczenie tradycyjnych wartości jest często kwestionowane. Wielu mogłoby użyć jego gry jako przykładu, ale tak samo jak sposób, w jaki mówi z szacunkiem i bez uciekania się do taniego patosu, omawiając swoich rodziców.
Dla młodych siatkarzy, którzy dorastali w małych miasteczkach, historia Kewina jest szczególnie motywująca. Pokazuje, że kluczem do sukcesu jest konsekwencja, wzmocniona sprytnym wychowaniem, a nie szczęście. Kiedy ma czas podczas obozów młodzieżowych, opowiada o swoich doświadczeniach i „silnym kręgosłupie”, który zawdzięcza swoim rodzicom.
Ludzie, którzy podchodzą do swojej kariery długoterminowo, rzadko pojawiają się we współczesnym sporcie, w którym dominują marketing i szybkie emocje. Najważniejszy sukces to ten, który jest doceniany lata później, nie tylko na podium, ale także podczas niedzielnego obiadu z rodzicami, jak przypomina nam Sasak, który jest niezwykle odporny na zewnętrzne turbulencje. Być może dlatego, choć dopiero zaczyna swoją przygodę z reprezentacją, dla wielu już teraz reprezentuje autentyczność, która jest najcenniejszą cechą polskiego sportu.